Emelie zapytała spokojnie:
– Więc, jak zamierza pan się z nią rozprawić?
Jeremy uśmiechnął się złośliwie, odpowiadając:
– To moja sprawa. Tobie nic do tego.
– Cóż, jeśli pana działania wyrządzą jej krzywdę i będą miały konsekwencje karne, to ja również zostanę w to wciągnięta. Wtedy stanie się to moim problemem – odparła Emelie.
– Próbuję ci tylko ułatwić życie. Jeśli się nie mylę, utknąłeś z tym
















