William skończył brać prysznic i powoli zapinał koszulę przed lustrem.
Odłożył telefon na pobliską komodę. Emelie słyszała tylko szelest koszuli Williama, gdy doprowadzał się do porządku.
Złą stroną zbytniej zażyłości z kimś było to, że można było sobie wyobrazić, co się dzieje, tylko nasłuchując wydawanych przez tę osobę dźwięków.
William preferował czarne koszule i spodnie, ponieważ pomagały mu
















