Emelie znalazła się blisko piersi mężczyzny, wyczuwając słaby, lecz przyjemny zapach.
Przywodził on na myśl rzędy sosen i cyprysów w porannym lesie – wilgotnym, chłodnym, tajemniczym i intrygującym.
Jej oszołomienie trwało zaledwie trzy sekundy.
Instynktownie uniosła głowę, próbując dostrzec twarz mężczyzny.
Jednak w chwili, gdy spojrzała w górę, jej oczy zostały zasłonięte kolejnym pasmem czarneg
















