Z drugiej strony, narzekanie Normana na ból pleców było jedynie wymówką.
Usłyszał pewne wieści i natychmiast wrócił do swojego pokoju, pytając sekretarza: – Czy Wesley naprawdę wszedł na statek?
– Vincent widział postać, która wyglądała bardzo podobnie do niego, ale nie był do końca pewien.
Norman zaśmiał się gorzko.
– Nawet na bankietach własnej rodziny zachowuje się tajemniczo. Czego on się tak
















