Rozdział 11
"Kyson, dokąd mnie zabierasz? Zaczynasz mnie przerażać", słowa Victorii wywołały u Kysona parsknięcie, gdy siłą wyprowadził ją poza terytorium stada.
Wciąż nie wyrównał z nią rachunków za dwukrotne zranienie samotnika na terenie kampusu i dalsze narażanie jego wizerunku.
"Victorio, to, co próbuję zrobić, to zachować resztki twojej godności. Nie chcę cię karać na terenach stada, gdzie w
















