Po czasie, który zdawał się wiecznością, choć minęło zaledwie dwadzieścia minut, Seraphina zawróciła konia.
Jedna z kobiet powiedziała, że Kyson miał w zwyczaju zaglądać do niej co jakieś 30 minut. Nie było szans, by w tak krótkim czasie zdołała dotrzeć na skraj lasu. Lepiej będzie, jeśli ruszy najkrótszą drogą prosto do miasta.
Seraphina dotarła do skrzyżowania dróg i delikatnie poklepała wierzch
















