Dla Nyx to była świetna zabawa. Grasowała po terytorium stada, rozszarpując wyrzutków, jakby byli jakimiś starymi ubraniami, niepotrzebnymi już na tym świecie.
"Chodźcie do mnie" - warknęła Nyx na grupę 40 wyrzutków i gdy tylko jeden z nich zrobił krok naprzód, rzuciła się na nich, tnąc i rozczłonkowując bez litości.
Biegnąc w kierunku południowej części, spojrzała na ludzi zmagających się z wyrzu
















