Serafina wzięła głęboki wdech, po czym spróbowała się podnieść. Kiedy miała już podeprzeć się dłonią z boku, nagle tuż przed nią wyrosła kobieta ubrana na czarno. Zaskoczona i nieprzygotowana na ten ruch, Serafina pośpiesznie odsunęła się do tyłu, krzywiąc się z bólu wywołanego nagłym zrywem.
– Najmocniej przepraszam, panno Serafino. Nie miałam zamiaru pani przestraszyć. Pan Alistair przydzielił n
















