"Seraphina, posłuchaj mnie. Powinniśmy stąd uciekać. To miejsce nie jest dla ciebie. Słyszałem, co przeszłaś na uniwersytecie. Nie pasujesz tutaj. Twoim domem jest stado Białego Księżyca. Muszę cię tam zabrać, w przeciwnym razie nie będę mógł z tym żyć," powiedział Declan, a Seraphina spojrzała na niego ze zmieszaniem.
Czy Declan do reszty stracił rozum? O czym on, do cholery, gadał? Poza tym była
















