Niedotykalna Róża Miliardera

Niedotykalna Róża Miliardera

Autor: Rosemary Pendleton

Rozdział 1 Wczytywanie się w zbyt wiele rzeczy
Autor: Rosemary Pendleton
18 cze 2026
„Wyobraź sobie, że twoja żona i kochanka wpadają do wody w tym samym czasie – którą uratowałbyś pierwszą?” Na wspomnienie słów przyjaciółki sprzed kilku dni, Elowen poczuła kłucie w sercu; było tak dotkliwe, że niemal ją dusiło. Stała sztywno w sali bankietowej, a wykwintna błękitna sukienka do kolan lepiła się do jej mokrego ciała, upodabniając ją do zmokłej kury. Kiedy pracownicy firmy dostrzegli ją w sali, zaczęli szeptać i podśmiewać się między sobą. Nie musiała podsłuchiwać, by wiedzieć, co o niej mówią. – Próbuje wspiąć się po szczeblach kariery przez łóżko dyrektora… – Słyszałam, że chciała wepchnąć dziewczynę dyrektora do basenu! – Jak ktoś, kto wiecznie zgrywa taką dumną i wyniosłą, może być tak bezwstydny? Zaledwie kilka chwil wcześniej Elowen spacerowała po ogrodach The Lumiere, gdy Sienna, wschodząca gwiazda i najnowsza zdobycz Juliana, podeszła do niej i zagrodziła jej drogę. – Elowen, możesz być prawną żoną Juliana, ale na twoim miejscu spaliłabym się ze wstydu i wniosła o rozwód. W końcu trwanie w małżeństwie, w którym musisz patrzeć, jak on nadskakuje innym kobietom, nie ma większego sensu, prawda? Odkąd Elowen poślubiła Juliana, takie sytuacje były na porządku dziennym. Poczuła ostre ukłucie w sercu i już miała cięto odpowiedzieć, gdy zobaczyła, jak wyraz twarzy dziewczyny się zmienia – arogancję zastąpiła bezbronność sarnich oczu. – Elowen, wiem, że ty też kochasz Juliana. Nigdy nie weszłabym między was, gdyby on odwzajemniał twoje uczucia, ale tak nie jest. Ty… aaach! Ratunku! – Zanim Sienna zdążyła dokończyć zdanie, wciągnęła Elowen ze sobą do sadzawki. Scena, która rozegrała się później, przypominała te o dzielnym bohaterze ratującym damę w opałach. Niestety, to nie Elowen została uratowana. Starła krople wody z oczu, po czym skierowała wzrok na niedalekie drzwi prowadzące do sali bankietowej. Nie widziała ich twarzy, ale rozpoznawała wysoką i szczupłą sylwetkę Juliana. Patrzyła, jak opiekuńczo przytula do siebie drobną postać Sienny i składa delikatny pocałunek na jej czole. Elowen już wyobrażała sobie ból malujący się w jego oczach, gdy patrzył na tamtą dziewczynę. Czy on też myśli, że to ja wepchnęłam ją do wody? Elowen czuła się tak, jakby połknęła kwas. Przycisnęła dłoń do piersi; jej pięść była zaciśnięta tak mocno, że aż pobielały jej kłykcie. Kiedy tego wieczoru wróciła do domu, w progu przywitała ją niania. – Witamy w domu, pani Sterling. Elowen skinęła głową i mruknęła coś w odpowiedzi. Jej wzrok padł na parę czarnych skórzanych butów stojących w przedpokoju. Widząc to, Martha uśmiechnęła się ciepło i powiedziała: – Pani jest teraz na partii pokera, a pan Sterling właśnie wrócił. Prosił, by przyszła pani do gabinetu, gdy tylko się pani pojawi. „Dziś są moje urodziny”, pomyślała Elowen. Miała sucho w gardle, gdy wpatrywała się w łagodny uśmiech Marthy. – O rany! Pani Sterling, dlaczego jest pani przemoczona? Natychmiast potrzebuje pani gorącego prysznica! Elowen skinęła głową i poszła na górę. Jej krok zwolnił, gdy przechodziła obok drzwi gabinetu Juliana, ale zamknęła oczy i pospiesznie je minęła. Kiedy Martha przynosiła jej wcześniej ręczniki, wspomniała, że w gabinecie pana jest bukiet niebieskich róż. Z tą myślą Elowen szybko wzięła prysznic i podeszła do garderoby. Celowo wybrała bladoniebieską sukienkę do kolan z jaśminami wyhaftowanymi w talii. Stojąc pod drzwiami jego gabinetu, poczuła narastające zdenerwowanie. Jednak zanim zdążyła zapukać, drzwi gwałtownie się otworzyły. Julian stał w progu, a jego twarz była pozbawiona jakichkolwiek emocji. Gdy się nie uśmiechał, wyglądał surowo i nieprzejednanie. W jego spojrzeniu zawsze gościł chłód, choć jego migdałowe oczy potrafiły wyrażać najcieplejsze uczucia. Elowen zmierzyła go wzrokiem i zauważyła, że nie zmienił ubrania. Wyglądał imponująco w czarnym garniturze, a bił od niego majestat, który zdawał się być jego drugą naturą. – Dlaczego nie przyszłaś od razu po powrocie do domu? Słysząc to, mrugnęła, czując, jak płoną jej płatki uszu. – Moja sukienka była mokra po przyjęciu, więc wzięłam prysznic, zanim… On jednak odwrócił się i zniecierpliwiony wycofał do gabinetu, nie wysłuchawszy reszty zdania, zostawiając ją osamotnioną na korytarzu. Rozchyliła wargi, jakby chciała coś powiedzieć, ale ostatecznie milczała, idąc w ślad za nim. Gabinet był urządzony zgodnie z gustem właściciela – gustownie i elegancko, a wszystkie meble i dodatki utrzymane były w tej samej ciemnobrązowej tonacji. Na otomana leżał bukiet intensywnie niebieskich róż, stanowiący jedyny barwny akcent w pomieszczeniu. Elowen zatrzymała się na widok bukietu i podeszła do Juliana, który właśnie poprawiał krawat. – Myślałam, że zapomniałeś o moich urodzinach, Julianie – powiedziała łagodnie. Żal, który czuła od czasu bankietu, powoli odpływał, lecz gdy tylko chciała pomóc mu przy krawacie, odtrącił jej rękę. – Twoje urodziny? – Julian wyglądał, jakby dopiero teraz zauważył jej sukienkę. Zerknął na bukiet róż, po czym prychnął z pogardą. – Chyba nie myślisz, że te kwiaty są dla ciebie?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 1 Wczytywanie się w zbyt wiele rzeczy – Niedotykalna Róża Miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka