— Panie Blackwood… — zawołała Elowen zachrypniętym głosem.
Dom spojrzał na nią beznamiętnie. Potem spuścił wzrok i kontynuował bandażowanie rany.
— Elowen, nie musisz mi dziękować. Ten plac budowy należy do Blackwood Enterprises. Nawet gdyby to nie ty byłaś w niebezpieczeństwie, nie pozwoliłbym, aby komukolwiek stała się krzywda na terenie mojej inwestycji.
Brzmiało to tak, jakby przypominał jej o
















