Z początkowej bladości wywołanej wybitym łokciem jej twarz zaczęła stopniowo czerwieniejć i obecnie była nienaturalnie rozpalona.
Nagle chwyciła dłoń Doma i przyłożyła ją sobie do policzka.
Niższa temperatura ciała mężczyzny przyniosła jej ulgę. Cichy jęk wyrwał się z jej rozchylonych ust, gdy powoli przesuwała jego dłoń w dół, wzdłuż swojej szyi.
Wyrazy twarzy trzech mężczyzn nieco się zmieniły,
















