Rozdział 64 Dom, ty draniu!
Być może to skutki alkoholu albo pozostałości narkotyku w jej organizmie sprawiły, że zabrakło jej tchu. Powietrze wydawało się rzadkie, a Elowen popadła w odrętwienie z szeroko otwartymi oczami. Jej dłonie, spoczywające na twardej klatce piersiowej Doma, stopniowo traciły siłę i opadły. W transie pomyślała przez chwilę, że mężczyzna przed nią to ten sam człowiek, który
















