– Panie Blackwood, co ma pan na myśli przez te słowa?
Keira nie mogła już dłużej utrzymać uśmiechu na twarzy. Bez względu na to, jak dobra była w ukrywaniu emocji, wciąż słyszała w słowach Doma ogromną pogardę.
– To nic takiego. Jestem po prostu taki jak pani – też nigdy nie jeździłem autobusem – odpowiedział cicho Dom z wyczuwalnym chłodem w oczach.
W tamtej chwili mocno zacisnęła pięści po obu
















