Niedotykalna Róża Miliardera

Niedotykalna Róża Miliardera

Autor: Rosemary Pendleton

Rozdział 3 Dominic Blackwood, gwiazda serca
Autor: Rosemary Pendleton
16 cze 2026
Kiedy Elowen obudziła się następnego ranka, z oszołomieniem spojrzała na pusty pokój. Dzień wcześniej skończyła dwadzieścia cztery lata. Julian prawdopodobnie o tym zapomniał, a może w ogóle nigdy nie zadał sobie trudu, by zapamiętać datę jej urodzin. Kupił kwiaty dla innej kobiety i spędził z nią noc, zostawiając Elowen jedynie z poczuciem chłodu i odrzucenia. Po ubraniu się Elowen zeszła na dół, gdzie przywitała ją radosna Evie. — Elowen, w samą porę na śniadanie! Evie była prawdopodobnie jedynym oparciem Elowen w tej rodzinie. Nie chcąc okazywać przy niej smutku, Elowen skinęła głową i usiadła w jadalni. — Elowen, wiem, że jesteś rozżalona zachowaniem Juliana zeszłej nocy, ale proszę, nie smuć się — zawsze jestem po twojej stronie. Jestem pewna, że pewnego dnia on zrozumie, że to ty jesteś kobietą, z którą powinien spędzić resztę życia. Elowen poczuła łzy pod powiekami, ale pozostała małomówna. Evie westchnęła i podała Elowen pałeczki. — Zjedz coś, kochanie. Julian wyszedł wcześnie, żeby załatwić kilka spraw, więc poproszę szofera, żeby podwiózł cię później do pracy. W momencie, gdy Evie to mówiła, do jadalni weszła Martha z dzisiejszą gazetą w ręku. — Proszę pani, oto gazeta, o którą pani prosiła. Martha ledwo położyła gazetę na stole, gdy Evie dostrzegła wiadomości na pierwszej stronie. Twarz Marthy spochmurniała, ale było już za późno, by zabrać gazetę. Elowen zesztywniała, wbijając wzrok w nagłówek. Poniżej widniało zdjęcie Juliana całującego pewną młodą celebrytkę; zrobiono je przed hotelem. Było jasne, że zeszłej nocy w ogóle nie wrócił do domu. — Elowen... — Dzięki za śniadanie, mamo. Muszę już iść do pracy — przerwała jej beznamiętnie Elowen, wstając z miejsca. Wzięła torebkę i skierowała się do wyjścia. Evie, nie mogąc zareagować na czas, stała w drzwiach i patrzyła, jak jej synowa odjeżdża. Martha podeszła z przepraszającą miną. — Przepraszam za to, proszę pani. — To nie twoja wina. — Evie westchnęła. Odwróciła się do Marthy z ponurym wyrazem twarzy. — Zadzwoń później do Juliana i powiedz mu, że jeśli nie wróci dziś wieczorem do domu, wydziedziczę go! Słysząc to, Martha pośpiesznie skinęła głową. — Dobrze. Ślub Elowen i Juliana był skromną uroczystością z wielu powodów — tylko garstka osób wiedziała o małżeństwie córki rodu Vanguard i spadkobiercy rodziny Sterlingów. Nawet pracownicy Sterling Global nie znali prawdziwej tożsamości Elowen. Dla nich była jedynie liderką Zespołu Projektowego A. — Elowen, tak mi przykro, ale chyba nie będę mogła dołączyć do was na lunchu. Mam spotkanie z panem Sterlingiem w południe. — Elena brzmiała na wystarczająco przejętą, ale w jej głosie pobrzmiewała triumfująca satysfakcja. Przed przerwą obiadową zamknęła się w łazience na niemal godzinę, a kiedy wyszła, jej usta były pomalowane jaskrawoczerwoną szminką. Elowen wzdrygnęła się na ten widok, ale nic nie powiedziała. Po pożegnaniu Elena wzięła torebkę i wyszła. Kołysała biodrami, idąc w stronę windy przeznaczonej dla kadry zarządzającej. — Z czego ona się tak cieszy? Wszyscy wiedzą, jak została główną projektantką Zespołu B — i na pewno nie dzięki talentowi! — parsknęła stojąca obok kobieta. Elowen pobladła. Bez słowa chwyciła torebkę i również skierowała się do windy. Mając trochę wolnego czasu po lunchu, wszyscy rozmawiali w małych grupkach przed powrotem do pracy. — Elowen! Spójrz na to — spadkobierca fortuny rodziny Blackwood wrócił do kraju i oficjalnie przejmuje Blackwood Enterprises! — ogłosiła Poppy, kładąc przed Elowen tabloid. Była nowo zatrudnioną stażystką w dziale projektowym i jedyną osobą, która okazała Elowen lojalność mimo tego, co wydarzyło się na wczorajszym bankiecie. Westchnęła rozmarzona. — Och, od czego by tu zacząć, jeśli chodzi o Dominica Blackwooda? To legenda świata biznesu. Wyjechał za granicę w wieku osiemnastu lat, a mając dwadzieścia dwa lata, ukończył Harvard z podwójnym doktoratem, odpowiednio z zarządzania i ekonomii biznesu. Własne imperium biznesowe, Dominion International, zbudował w wieku dwudziestu sześciu lat i do dziś nikomu w kraju nie udało się powtórzyć jego osiągnięć. Teraz wrócił, by przejąć Blackwood Enterprises. Mój Boże — co ważniejsze, jest czarujący, przystojny i nie splamił się żadnym skandalem! Ma prawie trzydzieści pięć lat i wciąż jest kawalerem! Elowen poczuła, że nieco się rozluźnia, widząc ten pełen zachwytu blask w oczach Poppy. — Czy planujesz go uwieść? Na te słowa entuzjazm Poppy nieco przygasł. Podrapała się po płatku ucha, mrucząc: — Oczywiście, że nie. Tacy bożyszcze są po to, by podziwiać ich z daleka. Nie są stworzeni do randkowania. — To znaczy, że ekscytowałaś się na próżno? — zażartowała Elowen, rzucając krótkie spojrzenie na okładkę tabloidu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 Dominic Blackwood, gwiazda serca – Niedotykalna Róża Miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka