Niedotykalna Róża Miliardera

Niedotykalna Róża Miliardera

Autor: Rosemary Pendleton

Rozdział 10 Różne traktowanie
Autor: Rosemary Pendleton
15 cze 2026
„Jesteś główną projektantką Zespołu A, a ja jestem główną projektantką Zespołu B, więc obie zajmujemy w firmie to samo stanowisko! Elowen, twoje zachowanie to brak szacunku dla zarządu firmy. Może dobiłaś jakiegoś tajnego targu z Blackwood Enterprises i boisz się, że się dowiem, więc mnie wystawiłaś!” Widząc, że coraz więcej kolegów podchodzi, by obserwować zamieszanie, w oczach Eleny błysnęła zazdrość i nienawiść. „Och, teraz rozumiem. Zastanawiałam się, dlaczego Blackwood Enterprises tak łatwo zgodziło się powierzyć nam ten projekt. Czyżby coś łączyło ciebie i pana Kaelena z ich działu projektowego...” – rzuciła niepewnie. Gdy dostrzegła ślady pogardy w spojrzeniach współpracowników skierowanych na Elowen, na jej twarzy pojawił się wyraz triumfu. „Elowen, pan Kaelen jest w wieku twojego ojca. Jest starszy i brzydki, a mimo to jesteś gotowa poświęcić się dla firmy. Czy nie byłaby to dla ciebie ogromna strata, gdyby nasza firma nie została wybrana? Pamiętam, że podoba ci się pan Sterling, prawda? Nawet jeśli nie udało ci się przyciągnąć jego uwagi, nie musisz obniżać swoich standardów co do mężczyzn – aaaach!” „Czy już skończyłaś?!” Elowen trzymała w dłoni kubek z kawą i chłodno patrzyła, jak stojąca przed nią kobieta podskakuje po oblaniu gorącym napojem. W Elowen wezbrało uczucie obrzydzenia. „Ta kobieta to ktoś, kogo lubi Julian – głupia hipokrytka z ciętym językiem. Julian woli szukać jej niż mnie. Zastanawiam się, jak bardzo musi mnie nienawidzić, skoro rani moją dumę do tego stopnia!” „Aaaach! Elowen, t-ty... Suko!” Elena miała na sobie kostium od Chanel, który niedawno podarował jej Julian. Cały zestaw był wart tyle, co jej roczna pensja. Patrząc na brązową kawę ściekającą z kołnierzyka na dół stroju i tworzącą szpetne plamy, niemal odchodziła od zmysłów! „Przestań wygadywać bzdury”. Wolna ręka Elowen zacisnęła się w pięść przy boku, gdy kobieta próbowała opanować zawroty głowy. „Byłam równie zszokowana, gdy wybrano mój projekt. Omawiałam szkic z panem Blackwoodem podczas wczorajszej kolacji. Może chciałabyś zademonstrować, jak przyciągnąć jego uwagę? Mówisz, że jesteś główną projektantką Zespołu B, ale czy kiedykolwiek stworzyłaś jakiś porządny projekt? Jeśli nie masz umiejętności projektowych, rób coś, co leży w twoich kompetencjach! Nikt nie będzie ci stał na drodze”. Wszyscy wiedzieli, że Elena została mianowana główną projektantką Zespołu B dzięki znajomości z panem Sterlingiem. Dlatego słowa Elowen – „jeśli nie masz umiejętności projektowych, rób coś, co leży w twoich kompetencjach” – były jak spoliczkowanie Eleny, przez co twarz tej drugiej natychmiast zrzedła. „Ty... Elowen... ty...” „Dlaczego wszyscy tu stoicie? Nie macie pracy do wykonania?” Nagły, niski i szorstki głos przerwał tę atmosferę – to był Julian, który pojawił się w dziale projektowym niezauważony przez nikogo. Dzięki swojej wysokiej budowie i surowemu wyrazowi twarzy promieniował autorytetem. Sam jego widok sprawił, że tłum się rozproszył i wrócił do swoich stanowisk, pozostawiając jedynie Elowen i Elenę. Na widok Juliana w oczach Eleny natychmiast pojawiły się łzy udawanego żalu. Podbiegła do niego i złapała go za rękę. „Juli... Panie Sterling, musi pan stanąć w mojej obronie. Zapytałam tylko Elowen o wczorajsze spotkanie w Blackwood Enterprises i o to, dlaczego mnie o nim nie poinformowała. Nie dość, że nakrzyczała na mnie, że nie mam umiejętności godnych głównej projektantki Zespołu B, to jeszcze oblała mnie kawą. To jest ten strój, który mi kupiłeś, mój ulubiony...” Wyglądała żałośnie, przygryzając wargę, co w połączeniu z lekko zaczerwienionymi oczami i kompromitującymi plamami na ubraniu tworzyło obraz nieszczęścia. Elowen dotknęła czoła; było jeszcze cieplejsze niż wcześniej. Nie czekając na odpowiedź Juliana, gdyż wiedziała, że i tak nie stanie po jej stronie, usiadła, wyjęła swój szkic i kontynuowała obliczenia. „Pójdę z tobą po pracy kupić nowy strój”. Jego głęboki, choć celowo łagodny głos był wyraźnie słyszalny nad jej głową. Kiedy Elowen usłyszała te słowa, pióro w jej dłoni przestało się poruszać, a jej oczy nagle stały się wilgotne. „Okazuje się, że choć od dawna znam wynik, to wciąż łamie mi serce, gdy słyszę, jak on pociesza Elenę”. Elena początkowo nie chciała odpuścić, ale kiedy Julian ponownie pocieszył ją niskim głosem i udobruchał, w końcu odeszła. Gdy zniknęła, Julian podszedł do Elowen i kilka razy zapukał w jej biurko. „Mama prosiła, żebyśmy wrócili dziś razem. Nie wychodź później z pracy beze mnie”. W jego tonie ślady wcześniejszej łagodności zastąpiła niecierpliwość. „Mam dziś coś do załatwienia” – odrzuciła jego propozycję bez zastanowienia. „Co takiego?” – Julian zmarszczył brwi.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 10 Różne traktowanie – Niedotykalna Róża Miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka