Rozdział 16 Gdzie są klucze?
Ponieważ ruch w nocy był niewielki, po godzinie dotarła w końcu do Wisteria Manor w centrum miasta.
Wisteria Manor było luksusową rezydencją w Oakhaven City, gdzie każdy cal ziemi był na wagę złota. Nie było to miejsce, na które stać przeciętnego bogacza, ani takie, w którym mógłby kupić lokum ktoś o średnim statusie. Elowen słyszała, że osiedle to zostało wybudowane przez Blackwood Enterprises dwa lata temu i już na etapie planowania wszystkie apartamenty zostały wyprzedane. Wtedy Evie chciała kupić jedną z jednostek dla niej i Juliana jako ich wspólny dom po ślubie. Niestety, nie udało jej się zarezerwować miejsca.
Gdy Elowen odrzuciła wcześniejsze połączenie od Juliana, ten już więcej nie zadzwonił. Na tę myśl jej usta wykrzywiły się w autoironicznym uśmiechu.
Kiedy strażnicy zobaczyli samochód, który prowadziła, szybko podnieśli szlaban i wpuścili ją do środka. Wjechała więc na podziemny parking bez żadnych przeszkód.
Po zaparkowaniu Elowen poczuła się zakłopotana.
Dom był mężczyzną mierzącym ponad metr osiemdziesiąt. Choć nie był tak potężny jak kulturysta, z pewnością należał do osób, które w ubraniu wyglądają na szczupłe, ale bez niego prezentują imponujące umięśnienie. Ponadto był teraz mocno pijany, więc nie miał zbyt wiele sił.
Na parkingu stało wiele sportowych aut, ale nie było widać żywej duszy.
Elowen nie odważyła się zostawić go samego, by szukać pomocy. Nie mając wyjścia, zacisnęła zęby i otworzyła drzwi, by pomóc Domowi wysiąść.
Mimo że był tak pijany, że ledwo ją rozpoznawał, wciąż zachowywał resztki świadomości.
Gdy Elowen go podtrzymała, wiedział, że musi wyjść z auta.
Kiedy jego nogi dotknęły podłoża, oboje się zachwiali, przez co Elowen musiała szybko chwycić się samochodu. W końcu udało jej się odzyskać równowagę.
– Skoro tak bardzo się poświęcam, może w przyszłości dasz Sterling Global większy zysk, jeśli dostanę Projekt Azure Cove?
Wiedząc, że Dom ledwo ją słyszy, wymruczała to pod nosem, stopą zahaczając o krawędź drzwi i zatrzaskując je. Nie zauważyła, że wargi Doma drgnęły w lekkim uśmiechu, mimo że wcześniej leżał bez ruchu z zamkniętymi oczami.
– Ale pan jest ciężki…
Elowen przeszła kilka kroków, podtrzymując Doma. Upewniwszy się, że samochód jest zamknięty, ruszyła w stronę windy.
W przeszłości utrzymywała bliskie kontakty fizyczne wyłącznie z Julianem. Dlatego teraz, trzymając mężczyznę, którego słabo znała, czuła się nieco zawstydzona. Na jej szczęście był nieprzytomny, więc sytuacja nie była aż tak niezręczna.
Kiedy przechodzili przez niewielki stopień, Elowen odruchowo zwolniła. Gdy już miała postawić stopę na ziemi, nagle ogarnęły ją silne zawroty głowy.
– Ojej!
Straciła równowagę i upadła na ziemię razem z Domem.
Nie była pewna, czy to złudzenie, ale miała wrażenie, że czyjaś dłoń osłoniła jej głowę podczas upadku.
Z cichym stęknięciem upadła bezpośrednio na Doma.
Miękkie doznanie przeniosło się z jej warg do mózgu, niosąc ze sobą orzeźwiający smak mięty i tytoniu.
Elowen natychmiast rozszerzyła oczy, nie spodziewając się, że upadek sprawi, iż pocałuje Doma prosto w usta.
Mówiąc szczerze, pachniał całkiem ładnie. Elowen nie czuła niechęci, ale ich pozycja sprawiała, że była zdenerwowana i zawstydzona. Szybko odsunęła się od niego i spojrzała na mężczyznę wciąż leżącego na ziemi.
Nie wyglądał najlepiej, a w świetle parkingu wydawał się jeszcze bledszy. Nawet po tak bolesnym upadku nie obudził się. Jednak zmarszczone brwi świadczyły o tym, że uderzenie było bolesne.
Podświadomie Elowen dotknęła swoich ust. W tym momencie nie była pewna, czy to z powodu gorączki, czy zażenowania jej twarz spłonęła rumieńcem. Była na siebie zła, bo wiedziała, że nie może winić nikogo innego. Gdyby to Dom upadł na nią, prawdopodobnie nie zdołałaby go z siebie zrzucić.
Zaciskając zęby, Elowen przykucnęła i ponownie pomogła mu wstać.
Weszła do windy, nacisnęła przycisk i po chwili z niej wyszła.
Kiedy znalazła się na zewnątrz, zamarła. W Wisteria Manor na każdym piętrze znajdował się tylko jeden apartament. Jednak Levi nie dał jej kluczy do domu Doma. Czy to oznacza… że klucze ma sam Dom?
Elowen spojrzała na kieszenie jego spodni, czując, jak twarz znów oblewa jej pąs.
Oparła się o ścianę i przycisnęła do niej Doma, by zwolnić jedną rękę.
Nigdy nie miała tak intymnego kontaktu fizycznego nawet z Julianem. Jednak biorąc pod uwagę, że Dom był nieprzytomny, było wysoce prawdopodobne, że nawet nie zapamięta dzisiejszego zdarzenia. Zebrała więc w sobie odwagę i wsunęła dłoń do kieszeni Doma.
















