Niedotykalna Róża Miliardera

Niedotykalna Róża Miliardera

Autor: Rosemary Pendleton

Rozdział 9
Autor: Rosemary Pendleton
15 cze 2026
Rozdział 9 Czy ty w ogóle jeszcze o mnie dbasz? Zachichotała cicho, a jej głos brzmiał chłodno. „Julianie, myślałam, że nie obchodzą cię już moje interesy. Może pytanie, które powinnam zadać, brzmi: czy ty w ogóle jeszcze o mnie dbasz?” Julian zacisnął mocno usta i nie odpowiedział. Serce Elowen zamarło, choć jej twarz pozostała niewzruszona. Odwróciła się i bez słowa poszła na górę. Być może przez czas spędzony w zimnej wodzie, tej nocy dostała gorączki. Przez pierwszą połowę nocy dużo śniła – jeden sen dotyczył momentu, w którym poznała Juliana, i tego, jak patrzyła, gdy on czule zachowywał się wobec innej kobiety. Potem w końcu z nim została i wzięli ślub. Ostatnia scena działa się na ich weselu. Na twarzy Juliana widać było wyczerpanie, a jego przekrwione oczy przepełniała nienawiść, gdy lodowato pytał: „Powiedz to jeszcze raz – czy kiedykolwiek mnie skrzywdziłaś?!” Elowen zacisnęła pięść i zmusiła się do przeczącego ruchu głową. Wyraz twarzy Juliana natychmiast stał się mroczny. „Dobrze. Stało się tak, jak chciałaś”. Jego nienawiść pojawiła się ponownie w jej śnie, co ostatecznie sprawiło, że obudziła się z krzykiem. Usiadła na łóżku, tuląc kołdrę i ciężko dysząc. Zegar wskazywał czwartą rano, ale nie mogła już zasnąć. Kiedy rano wstała, pod jej oczami widniały ciemne obwódki, których niemal nie dało się ukryć nawet pod grubą warstwą podkładu. Julian jadł śniadanie przy stole w jadalni, podczas gdy siedząca obok Evie marudziła. Jej narzekania dotyczyły głównie tego, by wracał co wieczór wcześniej do domu, bo Elowen musi czuć się samotna, zostając sama. Julian, który zazwyczaj przerywał jej z niecierpliwością, dzisiaj tego nie zrobił; odpowiedział jej nawet, że rozumie jej słowa, gdy zobaczył schodzącą po schodach Elowen, co było niezwykle rzadkim zachowaniem. Uradowana Evie odwróciła się i zobaczyła Elowen stojącą na półpiętrze; pomachała do niej z uśmiechem. „Elowen, chodź zjeść śniadanie”. Najwyraźniej myślała, że jej syn w końcu zrozumiał, co tracił. Elowen miała beznamiętny wyraz twarzy, gdy ukłoniła się Evie i poinformowała ją cichym głosem: „Mamo, mam rano kilka spraw do załatwienia, więc nie zjem śniadania w domu”. Z tymi słowami wyszła prosto z willi, nie czekając na odpowiedź Evie. Kiedy Evie w końcu odzyskała rezon, zgromiła Juliana wzrokiem. „To wszystko twoja wina. Gdybyś nie odsuwał Elowen na boczny tor, nie byłaby na ciebie zła. Musisz ją dzisiaj udobruchać. Jeśli nie wrócisz z nią wieczorem, możesz się wyprowadzić z tego domu na dobre”. Patrząc na oddalające się plecy Elowen, na jego twarzy natychmiast odmalował się skomplikowany wyraz. Wiadomość o tym, że Blackwood Enterprises przejęło pełną kontrolę nad projektem Azure Cove dla Sterling Global, szybko rozeszła się po całej firmie – a tożsamość bohaterki sukcesu była oczywiście znana wszystkim: to była Elowen. Elowen od samego rana była bezsilna. W drodze do pracy kupiła leki przeciwgorączkowe i po ich zażyciu poczuła się senna. Jednak na myśl o tym, że jej projekt został zatwierdzony, rozchmurzyła się i pracowała nad jego udoskonaleniem. Kiedy zajmowała się obliczeniami, na jej biurko z hukiem upadł stos dokumentów. Podniosła głowę i zobaczyła wściekłą Elenę, która piorunowała ją wzrokiem. „O co chodzi?” – zapytała spokojnie Elowen, odsuwając krzesło. Przyznawała przed sobą, że nie jest na tyle wspaniałomyślna, by uśmiechać się do Eleny, patrząc jej w twarz – mimo że nigdy nie miały ze sobą bezpośredniego konfliktu. „Naprawdę pytasz mnie, o co chodzi?” – na twarzy Eleny, pokrytej mocnym makijażem, pojawił się grymas, a jej oczy zdawały się ciskać błyskawice. „Dlaczego nie poczekałaś na mnie wczoraj po południu, kiedy szłaś do Blackwood Enterprises rozmawiać o projekcie Azure Cove?” Na jej twarzy pojawił się nienaturalny rumieniec. Elowen kaszlnęła dwa razy i odłożyła pióro. „Mieliśmy wtedy umówione spotkanie z działem projektowym Blackwood Enterprises. Nawet gdybym na ciebie czekała, myślisz, że oni by czekali?” Elena poczuła lekki wstyd, gdy uświadomiła sobie, że wróciła wczoraj po południu do firmy późno, bo chciała spędzić więcej czasu z Julianem. Jednak ogarnęła ją wściekłość, gdy zobaczyła triumfalny wyraz twarzy Elowen. Elowen ewidentnie zagarnęła całą chwałę za wczorajszy sukces! „Jeśli tak, to co z wczorajszym wieczorem? Dlaczego nie zaprosiłaś mnie na kolację z przedstawicielami Blackwood Enterprises?!” – wykrzyknęła Elena. „Oboje zajmujemy się tym projektem, więc dlaczego mnie nie zaprosiłaś?” „Och, więc masz świadomość, że projektem zajmujemy się obie, tak? W takim razie gdzie byłaś wczoraj po południu?” Elowen, którą od irytujących krzyków Eleny zaczęła boleć głowa, patrzyła na nią chłodnym wzrokiem. „M-miałam coś do omówienia z panem Sterlingiem. Możesz go zapytać, jeśli mi nie wierzysz! Przestań zmieniać temat. Mówiłam o wczorajszej sprawie – dlaczego mnie nie poinformowałaś i nie zaprosiłaś na tę kolację?!”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 9 – Niedotykalna Róża Miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka