„To nie będzie konieczne, zważywszy, że nie mamy sobie już nic więcej do powiedzenia”. Elowen otarła twarz rękawem. Widok Clary i Juliana, tak czułych wobec siebie, bolał w oczy.
Gdzieś nieopodal kelner otworzył drzwi kawiarni, podczas gdy menadżer przymilnie powitał czwórkę ludzi, którzy weszli do środka: „Pozwólcie państwo, że złożę moje najszczersze pozdrowienia, panie Blackwood, panie Vane, pa
















