Niedotykalna Róża Miliardera

Niedotykalna Róża Miliardera

Autor: Rosemary Pendleton

Rozdział 8 Serce, które uschło
Autor: Rosemary Pendleton
15 cze 2026
W drodze do domu Elowen odebrała telefon od ciekawskiej Poppy, która koniecznie chciała wiedzieć, jak poszło spotkanie. Opowiedziała Poppy o wszystkim, pomijając jedynie zbędne szczegóły narracji. Słysząc o wyniku rozmów, Poppy oszalała z radości, ale nie rozłączyła się, dopóki Elowen nie odpowiedziała na pytania dotyczące jej obiektu westchnień. Być może Elowen była w radosnym nastroju ze względu na fakt, że gigant taki jak Blackwood Enterprises uznał jej projekt. Kiedy dotarła do domu, dochodziła już dziesiąta wieczorem, co oznaczało, że Evie zdążyła już mocno zasnąć. Wjeżdżając przez bramę posiadłości Sterling Manor, dostrzegła zaparkowane wewnątrz czarne Lamborghini. Zgasiła silnik i w tym samym momencie do jej uszu dobiegły dziewczęce jęki i chichoty dochodzące z drugiego samochodu. To był znajomy głos – w istocie należał on do nikogo innego jak do Eleny. Wcześniejsza euforia Elowen została nagle zastąpiona falą urazy, sprawiając, że przez jej ciało przeszedł lodowaty dreszcz. Siedząc w samochodzie, czuła, że jej kończyny są zdrętwiałe i ciężkie. Miała wrażenie, że jej serce usycha. Zgasiła światła w swoim pojeździe. Choć w aucie naprzeciwko światła również były wyłączone, lampy ogrodowe nad nim oświetlały miłosną scenę rozgrywającą się w środku. Elowen patrzyła, jak Elena pośpiesznie wkłada spódnicę i żakiet. Widziała, jak kobieta rzuca Julianowi znaczące spojrzenie, zanim oboje splotli się w ramionach i zaczęli namiętnie całować wewnątrz auta. To było tak, jakby ktoś sypał garści soli w otwartą ranę w sercu Elowen. Nie była pewna, ile czasu minęło, ale wystarczająco dużo, by jej serce odrętwiało z bólu. Dopiero wtedy Julian ruszył samochodem za bramę – prawdopodobnie po to, by spędzić resztę nocy z Eleną. Elowen wysiadła chwiejnie z auta i powlekła się do domu niczym żywy trup. Skierowała się prosto do łazienki i odkręciła kran, by przemyć twarz. Ledwo jednak puściła wodę, nogi odmówiły jej posłuszeństwa. Opadła na podłogę i ukryła twarz w kolanach. Julian nie zawsze zachowywał się wobec niej w ten sposób. Był czas, kiedy był dla niej delikatny i miły; nigdy nie ranił jej szorstkimi słowami ani złośliwymi oskarżeniami, bez względu na to, jak bardzo do niego lgnęła. Zmiana w jego zachowaniu przyszła jednak bez ostrzeżenia. Przestał dostrzegać wszystko, co dla niego robiła, i złamał jej serce w sposób, jakiego nigdy sobie nie wyobrażała. Nagły chłód, który musnął jej skórę, wyrwał ją z zamyślenia. Wzdrygnęła się i zobaczyła, że kran wciąż jest odkręcony – woda przelewała się z umywalki na podłogę, mocząc jej ubranie. Podniosła się z trudem, by zakręcić wodę, i spojrzała w lustro – jej twarz była blada i ściągnięta. Spróbowała wykrzywić usta w uśmiechu, ale wyglądało to groteskowo. Ledwo wyszła z łazienki, drzwi wejściowe do willi otworzyły się z zewnątrz. Elowen nawet się nie odwróciła, słysząc znajome kroki. „Dlaczego tak bardzo staram się mu przypodobać, skoro on tak bardzo mnie nienawidzi?” Patrzyła prosto przed siebie, wchodząc po schodach, ale poczuła, że kroki się do niej zbliżają. Zanim zdążyła zareagować, dłoń z siłą głazu zacisnęła się na jej prawym nadgarstku, zatrzymując ją w miejscu. „Gdzie byłaś dzisiejszego wieczoru?” Głos Juliana był lodowaty, a uścisk na jej nadgarstku jeszcze mocniej się zacieśnił. Elowen miała wrażenie, że kość zaraz pęknie. Stłumiła ból i odwróciła się do niego. Kiedy przemówiła, jej głos był pozbawiony emocji. „Miałam umówioną kolację”. „Z kim?” – zażądał odpowiedzi, wbijając w nią wzrok. Oczy Elowen były piękne. Blask w nich nie był ani wyzywający, ani sugestywny, lecz emanował spokojną i łagodną inteligencją. Jej rysy były delikatne i miękkie; nie było w nich ani krzty wrogości. Patrząc na nią, nie sposób było nie poczuć spokoju. Przez chwilę Julian wyglądał na oszołomionego. „Gdyby nie była tak podła, pewnie spróbowałbym ułożyć sobie z nią życie” – pomyślał. Myśl ta jednak została odrzucona tak szybko, jak się pojawiła. Jego twarz pociemniała i zjadliwym tonem zapytał: „Znowu jadłaś kolację z bandą innych facetów? Czy to naprawdę było spotkanie służbowe, Elowen? Czy może zabawiasz się za moimi plecami? Może opowiesz mi, jak poszły te twoje spotkania biznesowe, hm?” Pod koniec zdania ton jego głosu stał się ostrzejszy i pełen niezadowolenia. Elowen odwzajemniła jego spojrzenie. Wiedziała, co insynuuje, gdyż wyraził swoje myśli nader jasno. Ogarnięta nagłym poczuciem pustki, poczuła ochotę, by zaśmiać się z otaczającej ją ironii. Zatoczyła się lekko po wyrwaniu ręki z jego uścisku, po czym powiedziała beznamiętnie: „Dlaczego chcesz to wiedzieć? Jesteś wściekły, bo odbyłam spotkanie biznesowe z klientem płci męskiej?”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 8 Serce, które uschło – Niedotykalna Róża Miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka