Niedotykalna Róża Miliardera

Niedotykalna Róża Miliardera

Autor: Rosemary Pendleton

Rozdział 4 Powrót Prodigy'ego
Autor: Rosemary Pendleton
15 cze 2026
Jako członkini rodu Vanguard, Elowen doskonale zdawała sobie sprawę z istnienia Blackwoodów, ponieważ byli jedną z najbardziej wpływowych rodzin w Oakhaven. Dom miał w sumie troje rodzeństwa — siostrę i dwóch braci, z których wszyscy byli od niego starsi. Jego siostra wyszła za mąż, a obaj bracia zajmowali się odpowiednio polityką i wojskiem, co czyniło go jedynym dzieckiem z całej czwórki, które wykazywało żywe zainteresowanie biznesem. Był wnukiem, którego stary Alistair Blackwood uwielbiał najbardziej. Elowen słyszała jednak, że Dom w młodości był buntownikiem i odmawiał przejęcia rodzinnej fortuny. Zastanawiała się, co mogło sprawić, że nagle wrócił, by stanąć na czele Blackwood Enterprises. Z drugiej strony rozumiała, dlaczego kobiety były nim zafascynowane. W końcu był spadkobiercą rodzinnego biznesu, co oznaczało, że jego wartość i pozycja były bez wątpienia imponujące. Był również podręcznikowym przykładem wysokiego, ciemnowłosego przystojniaka. W jego oczach było jednak coś dziwnie znajomego... Być może to ten chłodny dystans sprawił, że pomyślała o Julianie. Na tę myśl w jej umyśle nieuchronnie mignął obraz pełnej satysfakcji twarzy Eleny. Elowen poczuła, jak zapiera jej dech w piersiach, i szybko stłumiła każdą kroplę urazy, która groziła wybuchem. — Miły widok dla oka poprawia wszystko! Życie i tak jest wystarczająco trudne — potrzebujemy więcej takich małych chwil szczęścia. Elowen zaśmiała się i zebrała dokumenty, które właśnie przejrzała. Następnie włożyła je w ramiona Poppy, mówiąc: — Chodź, udajmy się do firmy twojego obiektu westchnień i zapewnijmy ci te chwile szczęścia, na które tak czekasz. Poppy gapiła się bezmyślnie przez chwilę, zanim wybuchnęła szerokim uśmiechem, gdy w końcu dotarły do niej te słowa. — Elowen, idziesz do Blackwood Enterprises, żeby porozmawiać o projekcie Azure Cove? Tego osiedla z najwyższej półki?! Myślałam, że idziesz z panną Thorne! — Nie sądzę, żeby wróciła w najbliższym czasie. Możesz ją dzisiaj zastąpić. "Pewnie i tak nie chce iść, skoro jest teraz tak zajęta Julianem" — pomyślała z autoironią Elowen. — Zrozumiałam! Dam z siebie wszystko! Elowen właśnie wjeżdżała swoim białym BMW na parking podziemny Blackwood Enterprises, gdy minęły ją dwa Bentleye jadące w stronę wyjścia. Bentley Mulsanne, który wyjechał jako pierwszy, był szczególnie uderzający. Jeśli dobrze pamiętała, był to ten sam limitowany model, który Bentley zaprezentował na konferencji prasowej w Londynie w zeszłym roku. Na całym świecie wyprodukowano tylko jeden taki egzemplarz, a krążyły plotki, że właścicielem jest tajemniczy magnat biznesowy. Gdy samochód przeciął jej linię wzroku, dostrzegła mężczyznę siedzącego na tylnym siedzeniu Mulsanne'a. Jednak w przyćmionym świetle niewiele mogła zobaczyć, poza ciemną sylwetką, która wydawała się chłodna i elegancka. Tymczasem mężczyzna na tylnym siedzeniu zdawał się coś wyczuć. Otworzył oczy, ale samochód Elowen zdążył już przejechać. Po okrążeniu parkingu z ulgą znalazła miejsce parkingowe przeznaczone dla zwykłych gości. Weszła do windy, a drzwi już miały się zamknąć, gdy czyjeś ramię wyciągnęło się, by je przytrzymać. — Przepraszam, czy nie miałaby pani nic przeciwko wspólnemu przejazdowi windą? Elowen spojrzała w górę. Przed windą stała grupa mężczyzn, których wcześniej nie zauważyła. Wszyscy byli ubrani w garnitury i skórzane buty, a ich twarze miały poważny wyraz. Jedno spojrzenie wystarczyło, by wyobrazić ich sobie jako elitę jakiegoś luksusowego przedsiębiorstwa. Niemniej jednak mężczyzna, który zwrócił się do niej wcześniej, miał przyjemną twarz i czekał na jej odpowiedź. Mrugnęła, po czym pokręciła głową. Mężczyzna uśmiechnął się do niej, odsunął na bok i wycofał na tył. Był wyraźnie kimś na poziomie asystenta. W międzyczasie Elowen usłyszała, jak Poppy za jej plecami gwałtownie wciąga powietrze. Następnie Poppy dźgnęła ją palcem w plecy. Elowen podniosła wzrok, a jej spojrzenie spoczęło na parze nieskończenie ciemnych oczu. Osoba stojąca za tymi oczami była najprzystojniejsza z całego otoczenia i pojawiła się jako ostatnia. Wyglądał na około trzydzieści cztery, trzydzieści pięć lat i miał na sobie dopasowany, szyty na miarę czarny garnitur, który podkreślał jego wysoką sylwetkę. Czysta, biała koszula, którą miał pod czarną marynarką, czyniła go jeszcze bardziej atrakcyjnym. Było coś pełnego gracji w sposobie, w jaki się poruszał — wręcz imponującego. Był powściągliwy, ale jego spojrzenie było skupione i badawcze. Elowen przełknęła ślinę — to nie był nikt inny jak Dominic Blackwood, nowy dyrektor Blackwood Enterprises. Jakby wyczuł jej spojrzenie, zmierzył ją wzrokiem, po czym jednym długim krokiem wszedł do windy. Nie mogła powstrzymać się od cichego mlaśnięcia na jego obojętność. — D-D-Dominic... mmm! — Jąkanie Poppy z zachwytu zostało przerwane stęknięciem, gdy Elowen wbiła łokieć w jej brzuch. Następnie odciągnęła Poppy dwa kroki w lewo, by zrobić miejsce dla reszty mężczyzn. Patrzyły w milczeniu, jak mężczyźni sprawnie wchodzą do windy. — Elowen, patrz! To ciacho Dom! — pisnęła Poppy blisko ucha Elowen, tonem, który niestety był zbyt donośny, by uznać go za szept. Elowen oblała się rumieńcem, szczególnie gdy usłyszała, jak asystent z wcześniej chrząka w wyrazie, jak przypuszczała, rozbawienia. Lekko zawstydzona, odwróciła się, by rzucić przepraszające spojrzenie niewzruszonemu mężczyźnie. Widząc, że stoją obok siebie, mogła widzieć tylko jego profil, który był czysty i ostry jak brzytwa. Wyglądał na tak zimnego, jak i onieśmielającego. Jednak w jej głowie tliła się jedna myśl — człowiek taki jak Dom powinien korzystać z windy przeznaczonej dla ekskluzywnych gości, więc dlaczego dzielił publiczną windę z resztą?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 Powrót Prodigy'ego – Niedotykalna Róża Miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka