Rozdział 11 Panie Blackwood, czy jest ktoś, kto się panu podoba?
Elowen przestała pisać, ale nie podniosła głowy. „Nie musisz ze mną wracać. Wyjaśnię to mamie, kiedy dotrę do domu”.
„Co zamierzasz jej wyjaśnić?” Wyraz twarzy Juliana stał się mroczny, gdy zmrużył oczy. „Elowen, nie jesteś chyba zła, co? Nigdy nie brałem cię za osobę małostkową”.
Małostkową? Elowen zamknęła oczy. „Co więc powinnam zrobić, żeby nie być małostkową? Mój mąż zamierza kupić ubranie swojej kochance, zanim zabierze mnie do domu. Julianie, nie sądzisz, że jesteś okrutny?”
Wiedząc, że nie będzie w stanie skupić się na projekcie, odłożyła pióro i podniosła wzrok na niezwykle przystojnego mężczyznę. Julian rzeczywiście był atrakcyjny – natura obdarzyła go wysokim mostkiem nosa i wąskimi wargami. Kiedy patrzył na kobietę łagodnie, odnosiło się wrażenie, że jest gotów zdobyć dla niej cały świat. Jak jakakolwiek kobieta mogłaby się w nim nie zakochać?
„Panie Sterling, jeśli nie ma pan nic więcej do powiedzenia, proszę wyjść. Nie mogę panu poświęcić czasu, bo mam jeszcze inne sprawy na głowie”. Elowen spokojnie poprosiła go o odejście.
Słysząc to, twarz Juliana pociemniała jeszcze bardziej. Zmierzył ją zimnym spojrzeniem, po czym parsknął. „Rób, jak chcesz!” – rzucił i wyszedł.
Patrząc na jego oddalające się plecy, Elowen wzięła głęboki oddech, by złagodzić uczucie duszenia w sercu. W tym momencie zadzwonił jej telefon. Zerknęła na ekran, a jej twarz stężała; natychmiast odrzuciła połączenie. Położyła telefon na biurku i spojrzała na szkic projektu, a jej wzrok powoli tracił ostrość.
Kiedy nadszedł czas wyjścia z biura, piękna Elena spakowała swoje rzeczy i wyszła, podczas gdy Elowen odprowadziła ją chłodnym spojrzeniem. Została po godzinach, by dopracować szkice.
Przejrzała informacje o przeszłości Dominica, w tym jego wcześniejsze projekty na rynku nieruchomości, próbując wyłuskać przydatne dane – na przykład jego ulubiony styl architektoniczny – aby móc włączyć te elementy do swojego projektu.
W trakcie poszukiwań natknęła się na krótki film o nim, nagrany tego ranka. Miał na sobie nienaganny czarny garnitur, który podkreślał jego wysoką, smukłą sylwetkę; siedział z niedbale założoną nogą na nogę, a jego przystojna twarz pozostawała beznamiętna. Widzowie mogli z łatwością wyczuć przez ekran jego unikalną aurę.
Początkowa część nagrania dotyczyła rozwoju kariery Dominica. Pod koniec prowadząca z filuternym uśmiechem zapytała: „Panie Blackwood, ostatnie pytanie jest osobiste. Oczywiście nie tylko ja jestem ciekawa. Myślę, że wszystkie singielki przed ekranami są równie dociekliwe. Oto pytanie – panie Blackwood, czy jest obecnie ktoś, kto się panu podoba?”
W momencie gdy padło to pytanie, w studiu natychmiast zapadła cisza, gdyż nikt nie spodziewał się tak bezpośredniej kwestii.
Wszyscy myśleli, że nie odpowie na tak błahe pytanie, ale Dominic niespodziewanie odparł: „Nie w tej chwili”.
Prowadząca nie do końca zrozumiała tę odpowiedź i na moment zaniemówiła. Szybko jednak pojęła sens jego słów i z ekscytacją dopytywała: „Innymi słowy, panie Blackwood, ma pan osobę, która podoba się panu od dawna. Czy obecnie jest pan z tą osobą w związku? Z tego, co wiem, wciąż jest pan kawalerem. Czy to oznacza, że skrycie się pan w kimś kocha?”
Dominic zmrużył oczy i nie odpowiedział na to pytanie, choć dla wszystkich odpowiedź stała się dość oczywista.
W chwili gdy prowadząca zamierzała drążyć temat, do filmu wstawiono reklamę, co zakończyło krótki wywiad.
Elowen wyłączyła nagranie. Była nieco zszokowana, nie spodziewała się, że mężczyzna taki jak Dominic może się w kimś skrycie kochać. „Zastanawiam się, jaka kobieta pasowałaby do kogoś takiego jak on”. Wkrótce jednak odłożyła te rozmyślania na bok i wróciła do pracy nad szkicem.
Wtedy znów zadzwonił telefon. Zerknęła na ekran i zirytowana natychmiast dodała numer na czarną listę. Po chwili telefon odezwał się ponownie. Tym razem jednak poczuła ulgę i odebrała.
„Elowen!” – w słuchawce rozległ się podekscytowany głos Viv.
















