Perspektywa Shannon
Kiedy bracia zbliżyli się do mnie, ich intencje były jasne i groźne, błagałam ich, żeby przestali. "Proszę, nie mogę zerwać więzi," błagałam, a desperacja wkradała się do mojego głosu.
Jules, z frustracją na twarzy, warknął i przycisnął mnie do ściany. Jego oczy wwiercały się we mnie, próbując mnie naznaczyć. Mimo że wzięłam tego dnia leki, czułam, jak mój wilk się budzi, rea
















