Pobiegłam do zamku McGregorów. Pobiegłam do biblioteki i wcisnęłam się między regały. Zwinęłam się w kłębek i schowałam głowę między kolanami. Kim była moja mama? Powinnam była zostać i zapytać, ale tam było tylko więcej kłamstw. Ten był wystarczająco zły, co jeszcze miał mi do powiedzenia?
Zostałam w bibliotece, aż słońce zaszło nisko, a niebo zmieniło się w różowo-pomarańczowe. Moje oczy piekły
















