PUNKT WIDZENIA ZAVIANA
Wpatrywałem się w zegar w moim pokoju. Zostało dokładnie pięć minut do moich korepetycji. Prawie parsknąłem na samą myśl o tym. Potrzebowałem pomocy w nauce, to nie było kłamstwo, ale ostatnią rzeczą, jakiej chciałem, to żeby ktokolwiek o tym wiedział. Mogłem sam poprawić oceny, potrzebowałem tylko czasu, ale ojciec nie chciał o tym słyszeć. Zawsze musiało być po jego myśli.
















