Roztrzaskane więzi: Naznaczona przez trzech alfów

Roztrzaskane więzi: Naznaczona przez trzech alfów

Autor: Aeliana Moreau

3
Autor: Aeliana Moreau
14 cze 2026
Drżałam na myśl o porannych lekcjach, ale zmusiłam się do wstania z łóżka. Mój pierwszy dzień był koszmarny. Nie wyobrażałam sobie spędzenia tutaj całego roku, ale nie miałam wyboru. Miałam cel i musiałam go osiągnąć bez względu na wszystko. Kiedy szłam korytarzami, próbując trafić na zajęcia, czułam na sobie wzrok uczniów. Słyszałam pojedyncze szepty i widziałam ludzi wytykających mnie palcami, ale ignorowałam ich. W końcu udało mi się dotrzeć na pierwszą lekcję i wtedy zaczęły się prawdziwe tortury. Sprawdziłam plan jeszcze raz, mając nadzieję, że pomyliłam sale, ale byłam we właściwym miejscu, a jedyne wolne krzesło znajdowało się obok samej osoby, która nienawidziła mojego istnienia. Zavian miał na twarzy okrutny uśmieszek, stukając palcami w miejsce obok siebie. Wiedziałam, że usiąść z nim to jak wskoczyć w rozżarzone węgle, ale nie miałam wyjścia. Uniosłam dumnie podbródek i ruszyłam w tamtą stronę. Przynajmniej było to na samym końcu klasy, gdzie nikt nie mógł nas naprawdę widzieć. Położyłam książki na ławce i już miałam usiąść, gdy Zavian mnie powstrzymał. — Nie przypominam sobie, bym pozwalał ci tu usiąść — wycedził. — Czy wy, omegi, nie macie manier? Usłyszałam kilka parsknięć. Splotłam ręce na piersi i patrząc mu prosto w oczy, odpowiedziałam: — Nie przypominam sobie, bym widziała twoje nazwisko na tym krześle. Skoro jest wolne, to na nim usiądę. Myślałam, że moje słowa go ostudzą, ale wydawało się, że tylko go nakręciły. Pochylił się na łokciach i zniżył głos do szeptu. — Z wielką przyjemnością złamię ciebie i tę twoją determinację, którą rzekomo posiadasz. — A ja z wielką przyjemnością będę patrzeć, jak ponosisz klęskę — odcięłam się, po czym usiadłam. Ku mojemu zaskoczeniu, nie powstrzymał mnie. Spodziewałam się, że spróbuje mnie zepchnąć albo coś w tym rodzaju, ale on wyglądał wręcz na zadowolonego, że zajęłam to miejsce. Nie mogłam przestać się zastanawiać, czy to nie był jakiś misterny plan, bym usiadła tylko po to, by mógł zrobić coś później, ale nie potrafiłam się na tym skupić. Nie wzięłam pod uwagę tego, jak moje ciało zareaguje na bliskość Zaviana. Był dupkiem, to prawda, ale wciąż był moim przeznaczonym, a ja nie zdążyłam go odrzucić. Wciąż czułam łączącą nas więź, a siedzenie obok niego było jak przebywanie blisko przewodu pod napięciem. Włoski na moim ciele stanęły dęba i ledwo mogłam się skoncentrować, bo czułam każdy jego ruch. Za każdym razem, gdy jego kolano ocierało się o moje lub jego ramię muskało moją spódnicę, przeszywał mnie dreszcz. Skupienie się na lekcji okazywało się niemal niemożliwe. Nauczyciel mówił, a ja starałam się robić notatki, ale ta przeklęta obecność Zaviana była przytłaczająca. Wkrótce złapałam się na tym, że co kilka sekund zerkam na zegar, błagając w duchu, by wskazówki poruszały się szybciej. Do końca lekcji zostało piętnaście minut, a czułam się, jakby to miało być piętnaście godzin. — Wiesz, dlaczego lubię tu siedzieć? — Głos Zaviana przeszedł w szept. Ignorowałam go, ale on pociągnął mnie za kucyk. Byliśmy na samym tyłach, więc nikt nie widział, co wyprawia. Jego usta przybliżyły się do mojego ucha. — Zadałem ci, kurwa, pytanie. Całe moje ciało zadrżało. — Nie, nie wiem, ale domyślam się, że zaraz mi powiesz. — To miejsce jest ukryte, nikt tu nie zagląda — zaczął. — Co więcej, nauczyciel jest stary i słabo widzi. Wątpię, by mnie dostrzegł. — Nie musiałam tego wiedzieć. Możesz już puścić moje włosy? — Nie — powiedział i dla podkreślenia swoich słów szarpnął mocniej. Musiałam przygryźć wargę, by nie jęknąć. Czułam jego oddech przy uchu, a po skórze przebiegły mi ciarki. — Zmuś mnie, Elaro. Odmówiłam odpowiedzi. Nie zamierzałam podjąć wyzwania i dać się wciągnąć w jego grę. Czerpał radość z droczenia się ze mną, a ja nie chciałam mu na to pozwolić. Karmił się uwagą, którą mu poświęcałam, a dopóki mu jej nie dawałam, był bezsilny. Gdy zdał sobie sprawę, że milczę, zachichotał pod nosem. Jego palce wypuściły moje włosy, ale wciąż czułam ich dotyk. Już miałam się od niego odwrócić, gdy poczułam jego dłoń na moim nagim kolanie. Spódniczka kończyła się w połowie uda, więc między kolanem a rąbkiem było sporo odsłoniętej skóry. Wiedziałam, że próbuje wywołać u mnie reakcję, więc go ignorowałam. Wbiłam wzrok w nauczyciela i trzymałam usta zamknięte. — Więc bawimy się teraz w milczenie? — mruknął rozbawiony. — Ciekawe, jak długo wytrzymasz. — Jego dłoń powędrowała w stronę moich wewnętrznych ud. Nie przesunął się poza rąbek spódnicy. Po prostu przesuwał ręką w górę i w dół po odsłoniętej skórze. — Wystarczy, że się odezwiesz, a przestanę. Wciąż milczałam. Częściowo z dumy, ale inna część mnie polubiła dotyk jego ciepłej dłoni. Nigdy wcześniej nikt mnie tak nie dotykał i choć nienawidziłam się do tego przyznać, w jego dotyku było coś magnetycznego; chciałam zobaczyć, jak daleko się posunie. — Ostatnia dziewczyna, która siedziała na tym krześle, doszła w mniej niż pięć minut. — W jednej chwili czar prysł. Próbowałam zacisnąć uda, ale on był szybszy i rozchylił je szeroko. Wydałam z siebie cichy dech, a kilka osób odwróciło się w naszą stronę. Z boku wyglądaliśmy zupełnie niewinnie. Ławka zasłaniała dolną połowę naszych ciał, a Zavian był uosobieniem spokoju. Nikt by nie zgadł, że w tej chwili ściska moje udo. — Lepiej siedź cicho. — Pierdol się — szepnęłam, przeklinając się w duchu, gdy zdałam sobie sprawę, że właśnie dałam mu to, czego chciał. — Nie dotykaj mnie. — Naprawdę tego chcesz? Gdybym teraz wsunął tam palec, nie byłabyś mokra? — Znalazłbyś tam pustynię. — To było kłamstwo i oboje o tym wiedzieliśmy, ale nie zamierzałam dać mu satysfakcji z wiedzy o tym, jaki wpływ ma na moje ciało. — Czy tak trudno ci pojąć, że nie każdy cię pragnie? Coś mrocznego przemknęło przez jego twarz i pomyślałabym, że mnie puści, ale zamiast tego poczułam, jak jego dłoń wędruje wyżej. Mogłam go powstrzymać. Mogłam odepchnąć jego rękę albo zacisnąć uda, skoro już ich nie blokował, ale coś sprawiło, że siedziałam nieruchomo. Coś mnie powstrzymało przed ruchem i nie byłam pewna, co to było. Jego palec musnął moje wnętrze dokładnie w momencie, gdy zadzwonił dzwonek. Cofnął rękę, a mnie uderzyło potworne upokorzenie, gdy zdałam sobie sprawę, na co przed chwilą pozwoliłam. Zaklęłam pod nosem, łapiąc swoje rzeczy, gotowa do ucieczki, ale on chwycił mnie za nadgarstek. — Nie uciekniesz przed tym, Elaro — szepnął. — Sądząc po tym, co oboje poczuliśmy, ty też tego chcesz.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

3 – Roztrzaskane więzi: Naznaczona przez trzech alfów | Czytaj powieści online na beletrystyka