PERSPEKTYWA ELARY
Ani Zavian, ani Kaelen nie przerwali tego, co robili. Zavian tylko podniósł wzrok i poczułam na skórze, jak uśmiecha się drwiąco, gdy zorientował się, kto tam stoi i się gapi. Moje policzki zapłonęły jaskrawą czerwienią; próbowałam odwrócić wzrok, ale jego dłoń na moim podbródku zmuszała mnie do patrzenia.
– Jeśli odwrócisz wzrok, przestaniemy – szepnął mi do ucha. – Jak myślisz,
















