PERSPEKTYWA ELARY
Kaelen pomógł mi usiąść na jednej z ławek, podczas gdy Zavian poszedł po Ren. Gdy tylko usiadłam, wyciągnął apteczkę i zaczął skrupulatnie oczyszczać to, co zostało z moich ran. Nie zwróciłam mu uwagi, że w zasadzie już się zagoiły, nie było takiej potrzeby. Zamierzał zrobić to, co uważał za stosowne, bez względu na to, co mówiłam czy robiłam.
– Elara! – krzyknęła Ren, podbiegają
















