Audrey
Opuściłam hotel bez wiedzy Dominica. Potrzebowałam jakiegoś cichego miejsca, by uspokoić myśli, więc zaczęłam iść przed siebie bez wyraźnego celu.
Ulica była spokojna i urokliwa, a delikatna bryza niosła ze sobą ukojenie. Z oddali dobiegała cicha muzyka, która pomagała mi uporządkować wirujące w głowie myśli.
Kiedy szłam tak jak duch, uśmiechając się bezwiednie pod wpływem dźwięków kojącej
















