Rozwód i wiele tajemnic: Bliźnięta dziedziczki

Rozwód i wiele tajemnic: Bliźnięta dziedziczki

Autor: 9901

Rozdział 5
Autor: 9901
12 cze 2026
Audrey Kierowca ruszył spod szpitala. Siedziałam na tylnym siedzeniu obok Dominica i patrzyłam, jak ten wygląda przez przednią szybę, lustrując okolicę. Zdawał się niepewny, dokąd jechać dalej. Wyglądało na to, że waha się przed zapytaniem Dominica o cel podróży. Dominic zauważył tę niepewność w jego powolnej jeździe i odezwał się: „Barrett, jedź do mnie”. „Już się robi, proszę pana!” – odpowiedział kierowca i wcisnął gaz. „Do twojego domu, Dominic?” – odwróciłam się do niego. „Nie wyraziłam na to zgody”. „Wiem, Aud. Ale myślę, że tak będzie najlepiej, bo...” „Bo za mną tęsknisz?” – zapytałam z grymasem na twarzy. „Bo chcesz zacieśnić nasze więzi?”. „Nie! To znaczy, tęskniłem za tobą. Ale to nie jedyny powód, dla którego chcę, żebyś pojechała do mojego domu. Przed chwilą widzieliśmy Islę przy tym samochodzie. A potem, ot tak, rozpłynęła się w powietrzu. Myślisz, że to przypadek? Chcą cię wrobić, Aud. Jestem tego pewien”. „Co to ma wspólnego z twoim domem? Niech robią, co chcą!”. „Chcę cię chronić. Chodź ze mną. Chcę mieć cię na oku i upewnić się, że wszystko w porządku. Chcę mieć pewność, że szybciej dojdziesz do siebie fizycznie. Chcę zadbać o to, by twoje zdrowie psychiczne znów było stabilne. Co najważniejsze, muszę dopilnować, by Isla, Julian czy ktokolwiek inny, kto za tym stoi, nie dobrał się do ciebie”. Milczałam. Sloane z pewnością stanowiła zagrożenie w domu mojego ojca; powrót tam byłby nierozsądny. Mój ojciec nie wiedział, że wciąż żyję, i prawdopodobnie nie przyjąłby lekko faktu, że przez tyle lat igrałam z jego uczuciami. Oskarżenia o to, że maczałam palce w zniknięciu Isli, z pewnością nie ustaną. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowałam w ciąży, był stres. Ale jak mogłam iść z Dominikiem, mając w sobie dziecko jego największego wroga? „Proszę mnie podwieźć pod dom mojego ojca” – zwróciłam się do kierowcy. Potem odwróciłam wzrok, patrząc przez okno na nieznaną drogę. Ukradkiem zerkałam na Dominica, obserwując jego reakcję. Spiął się i wyglądał na nieco zmieszanego moimi słowami. „Wciąż jesteś tak uparta jak dawniej. I czy nie mówiłaś mi, Aud, że nie masz rodziny?”. „Nie znam pani ojca, proszę pani. W którą stronę jechać do jego domu?” – zdezorientowany kierowca zwolnił i zamierzał zjechać na pobocze. „Czy powiedziałem ci, żebyś podwiózł ją do ojca? Wydałem ci polecenie” – krzyknął Dominic na kierowcę, który natychmiast znów przyspieszył. Jego dłonie drżały na kierownicy. Zdałam sobie sprawę, że powiedziałam za dużo, i znieruchomiałam. Dominic nic nie wiedział o mojej przeszłości i prawdziwej tożsamości. „Dobra, złapałeś mnie!”. Zaśmiałam się nerwowo. „Wciąż pamiętasz, że nie mam rodziny?” – zapytałam, unikając jego wzroku. „Pamiętam” – powiedział Dominic. „Wiem, że byłem twoją jedyną rodziną, dlatego tak żałuję tego, jak cię traktowałem”. „Na to jest już trochę za późno. Niemniej jednak spędzę u ciebie kilka dni, dopóki nie wymyślę, co dalej, a potem odejdę”. Taki rzeczywiście był mój plan, bo martwiłam się, że Dominic może mieć inne intencje. Dlaczego inaczej twierdziłby, że tak bardzo mu zależy? Poza tym działo się u mnie zbyt wiele i nie chciałam go w to wciągać. Wyciągnął rękę i ujął moją dłoń. Ścisnął ją delikatnie, masując moje palce i kojąc napięte nerwy. Gdy trzymał moją dłoń, poczułam iskrę czegoś, czego nie czułam od dawna. Iskrę nadziei, możliwości, poczucie spokoju i ukojenia. „Nie będę cię powstrzymywał przed robieniem tego, co chcesz, Audrey” – powiedział do mnie miękkim, kojącym głosem. „Jeśli pobyt z rodziną sprawi, że poczujesz się lepiej i szybciej wyzdrowiejesz, nie mam nic przeciwko temu. Po prostu pomyślałem, że to okazja, by nadrobić te wszystkie chwile, w których cię zraniłem. Zrozumiem, jeśli tego nie chcesz”. „Nie mam żadnej rodziny. Już ci to mówiłam. I powinnam ci powiedzieć, Dominic, że już mnie do ciebie nie ciągnie. Moim największym pragnieniem jest teraz zemsta na Julianie za to, że igrał z moimi emocjami i zniszczył we mnie każdą krztę poczucia własnej wartości” – stwierdziłam jasno. „Doskonale cię rozumiem. Obiecuję, że nasza relacja pozostanie platoniczna. Jeśli próbujesz zemścić się na Julianie, to walczymy o wspólną sprawę. Zawsze chciałem się na nim odegrać za to, że mi cię odebrał” – oznajmił Dominic. „Tylko o to w tym wszystkim chodzi? Twoja gorycz wydaje się skrajna. Jeśli twierdzisz, że o mnie zapomniałeś, nie powinno ci to już robić różnicy”. „Nie chcę o tym rozmawiać” – uciął Dominic i odwrócił się w stronę drogi. „Nie martw się, kochana. Zaraz będziemy w domu”. „W domu?”. „Tak, w domu. Mój dom to twój dom”. Poczułam jego ramię wokół siebie i przez chwilę poddałam się temu uściskowi. Czułam ciepło jego oddechu na szyi, gdy się przysunął. Zamknęłam powoli oczy i rozkoszowałam się tą chwilą, próbując zignorować wątpliwości i niepewność, które mnie gryzły. W jego ramionach czułam, że wszystko będzie dobrze. Jego palce zaczęły tańczyć po mojej skórze. Zamknęłam oczy i wzięłam głęboki wdech, pozwalając mu na to. A potem poczułam jego dłoń na moim udzie. Natychmiast się odsunęłam i spojrzałam na niego z szeroko otwartymi oczami. „Przepraszam bardzo. Co ty sobie właściwie myślisz?”. Uśmiech Dominica zgasł, szybko cofnął rękę. „Przepraszam” – powiedział. „Ja tylko... myślałem, że tego potrzebujesz. Nie chciałem”. „Myślałeś, że potrzebuję czegoś takiego?”. Splotłam ramiona na piersi, udając gniew. „Nie powinieneś mnie dotykać bez mojej zgody” – powiedziałam niskim, stanowczym głosem. „To niestosowne”. „Nie chciałem cię urazić. Po prostu... myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi, Audrey” – odparł Dominic z urazą w głosie. „A przyjaciele mogą się przytulać bez robienia z tego dziwnej sytuacji, prawda?”. „Mogą. Ale uściski nie powinny stawać się zmysłowe. Co ty, do cholery, wyprawiałeś z moimi udami?”. „Masz moje słowo, Aud. To się więcej nie powtórzy”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 – Rozwód i wiele tajemnic: Bliźnięta dziedziczki | Czytaj powieści online na beletrystyka