Dominic
Poranne słońce rzucało piękny blask na ziemię, zwiastując przyjemny dzień.
Minął już tydzień, odkąd Audrey i ja zostaliśmy w Las Vegas u mojego teścia, pana Ashforda.
Przynajmniej ojciec i córka w końcu się pojednali. Audrey spędzała z tatą mnóstwo czasu, a ja byłem przeważnie sam, choć nie czułem się zaniedbany.
Wszystkie wiadomości huczały od nazwisk Audrey, jej ojca i mojego. Mój telefo
















