Audrey
Skierowałam wzrok prosto na drzwi wejściowe.
Mój wzrok spotkał się ze spojrzeniem eleganckiej kobiety kroczyjącej do wnętrza kościoła ze złowrogim grymasem na twarzy.
Fakt, że jej obcasy tworzyły kakofonię na twardej marmurowej podłodze, przykuł uwagę jednej trzeciej siedzących gości. To było zamierzone.
Miałam rację. Na pewno się pojawi. Wielokrotnie ostrzegała mnie, bym trzymała się z dal
















