Dominic
— Bardzo przepraszam, panie Dominicu. Czy ona pana zraniła? — zapytał Cassian, podnosząc pistolet z podłogi.
Mocno trzymałem rękę Gemmy wykręconą na jej plecach, uniemożliwiając jej jakikolwiek ruch.
— Wszystko w porządku, dziękuję — odpowiedziałem Cassianowi.
— Zdejmij ze mnie te swoje pieprzone łapy! — wrzasnęła na mnie Gemma.
Zgodnie z oczekiwaniami, szybko pojawili się pracownicy ochro
















