Julian
Nie miałem wyboru, musiałem wrócić z Islą do Wellington. Wydałem wszystko, co miałem, i nie było mnie już stać na opłacanie rachunków za gościnę.
Od czasu naszej ostatniej kłótni, przez trzy dni, nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem. Isla nie zamierzała ze mną rozmawiać, a mnie również ona nie obchodziła.
To był pierwszy raz, kiedy byłem wobec Isli tak chłodny. Od momentu, gdy oficjalni
















