Dominic
Przyjęcie powoli dobiegało końca. Stałem z moimi gośćmi, w tym z pracownikami, rozmawiając z nimi.
Coś było nie tak. Wciąż rozglądałem się wokół, zastanawiając się, dlaczego Audrey jeszcze nie wróciła.
– Zdrowie za szczęśliwe życie małżeńskie, szefie! – wiwatowali moi pracownicy.
Ci goście byli tylko źródłem rozproszenia. Chciałem iść poszukać Audrey, ale oni nalegali, bym wypił z nimi jes
















