Dominic
Kiedy dotarłem do rezydencji pana Ashforda w Las Vegas, zastałem go w otoczeniu kilku przyjaciół, którzy go pocieszali. Siedział z kamienną twarzą i ledwie wypowiadał słowa.
Życie nigdy nie miało być dla niego łatwe, zwłaszcza teraz, gdy czuje, że jego ostatnia nadzieja zgasła.
Siedziałem wśród wpływowych prezesów, którzy również przybyli, by dzielić z nim żałobę, myśląc o tym, jak powiedz
















