Audrey
Wróciliśmy do domu późnym wieczorem, a ja nie mogłam przestać myśleć o tym, co czuję do Dominica.
W istocie, znalazłam właściwego mężczyznę. Mogę nazywać się błogosławioną. O co więcej mogłabym prosić, poza byciem wdzięczną?
„Kochanie”. Dominic przyłapał mnie na tym, jak wpatruję się w niego bez przerwy. „Dlaczego tak na mnie patrzysz?”.
Uśmiechnęłam się do niego, nie wypowiadając ani słowa
















