Julian
Jadąc do siedziby Aethelgard Corp, zacisnąłem pięści, gotów uderzyć Dominica prosto w twarz.
Gdy dotarłem do firmy, zaparkowałem kawałek dalej i zostałem w aucie, obserwując spokojne otoczenie, co po chwili sprawiło, że wściekłość we mnie nieco przygasła.
Westchnąłem i odwróciłem wzrok od tego sielankowego widoku. O czym ja w ogóle myślałem? Zniżać się do konfrontacji z Dominikiem w jego wł
















