Nastrój Varkasa wyraźnie się poprawił po słowach podwładnego, a uśmiech na jego twarzy zyskał nawet nutę szczerości.
„Hmm. Myślę, że skoro ze mną spała, wyświadczę jej małą przysługę”.
Podwładny wypuścił cichy dech ulgi, ale nie odważył się wytrzeć potu ściekającego mu po twarzy.
Varkasa nie obchodził strach panujący w pokoju. Odłożył od niechcenia telefon, wziął ostrze chirurgiczne i bawił się ni
















