Nie mógł pozwolić mu dowiedzieć się, kto go zaatakował, bo inaczej Kaelen nigdy nie darowałby im życia.
Harken pokręcił głową. — Panie Kardos, czarny rynek od zawsze był miejscem chaosu. Ludzie przychodzą tu licząc się z kłopotami — bójki nie są rzadkością. Kiedy mnie schwytano, zawiązano mi oczy i zakneblowano, po czym wyciągnięto stąd siłą. Nie zostałem tak poturbowany jak pan, ale też przyjąłem
















