— Wynoś się!
Tym razem Kaelen nie powiedział już ani słowa. Odwrócił się i wyszedł.
Nara płakała po cichu, dopóki słabość nie wzięła góry i nie zapadła w nieprzytomny sen.
Vesper patrzyła na jej cierpienie, czując głębokie poczucie winy.
To była jej wina, że nie zdołała ochronić panny Vance.
Ciągle sprawdzała telefon, mając nadzieję, że Varkas się odezwie. Ale on jakby zapadł się pod ziemię — żadn
















