Shaya była bardzo zadowolona z przebiegu sytuacji.
Uśmiechnęła się zadowolona z siebie.
– Dopóki robisz to, co mówię, gwarantuję, że będziesz żył jak pączek w maśle.
– Tak, panno Vance. Czekam na rozkazy.
Kray spuścił wzrok, ukrywając błyskające w nim obrzydzenie.
Nie mógł pozwolić sobie na urazę pana Kardosa – nie, jeśli chciał nadal płacić za leczenie swojej siostry.
Kiedy Shaya uporządkowała sw
















