— Kaelen, ranisz mnie.
— Pytałem — gdzie jest Nara?
W głosie Kaelena nie było ani krzty czułości. Wpatrywał się w Shayę, jakby była obcą osobą.
W tym momencie do sali wbiegł jeden z jego ludzi, wyraźnie spięty.
— Panie Kardos, pożar został ugaszony. Ale… Nara nie przeżyła. Ciało jest w ruinach. Straż pożarna pyta, czy będziemy odbierać szczątki.
— Co powiedziałeś?
W głowie Kaelena rozległ się szum
















