Shala skinęła głową i wyszła.
Po wzięciu prysznica, Soren wyszedł i zastał Varkasa siedzącego na brzegu łóżka, zamyślonego. Podszedł do niego.
"Co to za mina? Jestem tylko otruty, a nie umierający. Wyglądasz fatalnie".
"Soren".
Varkas już i tak był w paskudnym nastroju, a ten mały bachor wciąż miał czelność żartować – nawet nie traktował własnego życia poważnie. To tylko bardziej zirytowało Varkas
















