Z popiołów: Zawłaszczona przez mafijnego Dona

Z popiołów: Zawłaszczona przez mafijnego Dona

Autor: Ella Murphy

Rozdział 7 Czas przestać
Autor: Ella Murphy
14 cze 2026
– Kim pan jest? Quinn mocniej zacisnęła dłoń na swojej bransoletce. Nigdy nie widziała tego mężczyzny w elitarnych kręgach Ocean City – a jednak mordercza aura bijąca od niego sprawiła, że jej dłonie stały się lodowate. Wzrok Kaelena również przesunął się na nieznajomego, a jego oczy zwęziły się. – A pan to? – Nie musi pan wiedzieć, kim jestem. Jego głos był spokojny, niemal leniwy. – Prawdziwym problemem jest to, czy Nara była maltretowana, czyż nie? Jedno zdanie – tylko jedno – i uwaga całej sali powróciła do Nary. W tym momencie wprowadzono kamerdynera rodziny Vance. Gdy tylko Shaya go ujrzała, wyraz jej twarzy spochmurniał. – Pracujesz dla mojej rodziny – powiedziała ostro. – Nie waż się nas zdradzić tylko dlatego, że ktoś pomachał ci przed nosem gotówką. W jednej chwili próbowała zdyskredytować kamerdynera, zanim ten zdążył się odezwać. Nara musiała przyznać – jeśli chodziło o bezczelne zagrywki, nigdy nie dorówna Shayi Vance. Kamerdyner wystąpił do przodu, a jego twarz poczerwieniała z gniewu. – Shayo, groziłaś życiu mojego syna, żeby zmusić mnie do dalszej służby twojej rodzinie! Pięć lat temu na własne oczy widziałem, jak chłostałaś Narę. Przysięgam na własne życie, wszystko na tym filmie jest prawdą! Po tym, jak tożsamość Nary została ujawniona, chciała sama odejść. Ty – Shayo – nie mogłaś pogodzić się z faktem, że przez osiemnaście lat żyłaś w biedzie. Upierałaś się, by zamknąć ją w piwnicy i torturować. A państwo Vance na to przystali. Gdyby nie uciekła wtedy, kiedy to zrobiła… już dawno by nie żyła. – Kłamca! – wcięła się Quinn, zanim Shaya zdążyła wybuchnąć. – Zawsze faworyzowałeś Narę. Pewnie miałeś z nią romans – dlatego tu jesteś i jej bronisz! Czyż nie mam racji? Kamerdyner drżał z wściekłości – ale nie potrafił znaleźć słów, by się odgryźć. Mężczyzna w garniturze wydał z siebie cichy, lodowaty śmiech. – Pani Vance, ma pani niewątpliwy talent do operowania językiem. W takim razie, dlaczego nie pokazać wszystkim kawałka codziennego życia rodziny Vance? – Co? – wykrztusiła Quinn. Jej palce zacisnęły się tak mocno, że bransoletka pękła z wyraźnym trzaskiem. Mężczyzna uniósł dłoń i pstryknął palcami. Nowa seria nagrań rozświetliła ekran – autentyczne nagrania z monitoringu z posiadłości Vance’ów, rejestrujące ich dzień po dniu. Klip po klipie ukazywał Shayę i jej rodziców siedzących razem niczym obrazek kochającej się rodziny… tyle że jedynym tematem ich rozmów była Nara. – Ta mała suka Nara. Przysięgam, sprawię, że będzie cierpieć przez osiemnaście lat, żeby mi zapłacić. Twarz Shayi na nagraniu była wykrzywiona nienawiścią. – Rób z nią, co chcesz. Nie będziemy się wtrącać – powiedziała chłodno Quinn w innym fragmencie. – Żyła na nasz koszt przez osiemnaście lat. Czas, by spłaciła dług. Jeśli krzywdzenie jej sprawia ci radość, to znaczy, że jej istnienie nie poszło na marne. Jordan Vance – rzekomy ojciec Nary – nie powiedział ani słowa sprzeciwu. Ani razu. W momencie, gdy te klipy zostały odtworzone, w sali zapanował chaos. – Czy oni w ogóle są ludźmi? Psa wychowywanego przez osiemnaście lat tak się nie traktuje. – Boże… Nara ma szczęście, że w ogóle żyje. Szepty wezbrały niczym nadchodząca burza. Shaya wpadła w panikę. Chwyciła Kaelena za ramię, a jej oczy zalały się łzami. – Kaelen, to nieprawda. Proszę – musisz mi uwierzyć. Proszę! Twarz Kaelena stężała. Pamiętał każdą bliznę na plecach Nary. Pamiętał lekarza, który cicho powiedział mu, że gdyby nie ta sól morska, umarłaby z powodu infekcji – i że przez tę samą sól blizny nigdy nie znikną, chyba że podda się przeszczepowi skóry. A teraz te blizny pasowały do wszystkiego, co pokazywano tuż przed jego oczami. Jego uścisk na nadgarstku Shayi zacisnął się, aż pobielały mu kłykcie. – Powiedz mi prawdę – powiedział głosem drżącym z wściekłości. – Zrobiłaś to? – Nie zrobiłam! – szlochała Shaya. – Kaelen, jak w ogóle mogłeś tak pomyśleć? Naprawdę wierzysz, że mogłabym być tak okrutna? Kaelen zmarszczył brwi. Nie. Shaya nie mogła być taką osobą. Nie mogła. Pięć lat temu, gdyby nie oddała swojego żebra, on by umarł – nawet gdyby Nara znalazła Doktora Widmo na czas. Myśląc o tym, wystąpił do przodu i osłonił Shayę za sobą, jakby była czymś kruchym. Wtedy odwrócił się do Nary. W jego oczach mieszały się emocje – poczucie winy, zmieszanie, wyczerpanie. Nie powinna była tu dzisiaj przychodzić. Gdyby po prostu trzymała się z daleka, nic z tego by się nie działo. Jego spojrzenie stwardniało, stając się zimne jak lód. – Nara, co ty do cholery próbujesz ugrać? Jego głos obniżył się, brzmiąc jak ostrzeżenie. – To jest premiera produktu Kardos Global, a nie twoja osobista scena. Z szacunku dla naszej przeszłości mówię ci – wyjdź teraz. A my udany, że to się nigdy nie wydarzyło. Nara wpatrywała się w niego. Była zaskoczona. A jednak… nie do końca. Mężczyzna, który niegdyś domagał się odpowiedzi w sprawie jej blizn – który poprzysiągł zemstę na każdym, kto ją skrzywdził – umarł w chwili, gdy potajemnie poślubił Shayę. Coś zapiekło ją w gardle. Zanim jednak zdążyła się odezwać, mężczyzna w garniturze znów jej przerwał. – Panie Kardos, wysłałem już nagrania na policję. Prawda wkrótce wyjdzie na jaw. – A kim pan do diabła jest, żeby wtrącać się w nasze wydarzenie? – warknął Kaelen, ledwo panując nad nerwami. – Dlaczego w ogóle tu pan jest? Mężczyzna nawet nie drgnął. – Po prostu nikim, kto nie może patrzeć na niesprawiedliwość. A skoro jest pan tak dumny z tej premiery… sprawdźmy, czy panna Shaya rzeczywiście jest projektantką Aurą. – Co pan ma na myśli? – Sugeruje pan, że Shaya nie jest Aurą? – Czy pan Kardos sam tego nie potwierdził? Szmer. Szmer. W sali znów zawrzało. Wyraz twarzy Kaelena natychmiast się zmienił. Blizny Nary? Trudno. Mógł zatuszować ten skandal. Zapłacić odszkodowanie. Kupić milczenie. Zastosować PR-ową kontrolę szkód. Ale jeśli Shaya nie była Aurą— Była skończona. A premiera produktu – jego ukochana premiera – upadnie razem z nią. Odwrócił się gwałtownie do Nary, a jego głos zmienił się w lodowatą groźbę. – Nara, znamy się pięć lat. Naprawdę chcesz to posunąć tak daleko? Wiesz, jak ciężko pracowałem na ten dzień. Rozumiem, że jesteś wściekła, bo cię pominięto. Pokazałaś, co chciałaś. Teraz przestań. Nie idź dalej – bo jeśli mnie dociśniesz, naprawdę się rozgniewam. Jego oczy się zwęziły. Wiedział, że go kocha. Wiedział, ile dla niego poświęciła. I wiedział – głęboko w środku – jak bardzo bała się go rozczarować. Więc po tym wszystkim… Na pewno się wycofa. …Prawda?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 7 Czas przestać – Z popiołów: Zawłaszczona przez mafijnego Dona | Czytaj powieści online na beletrystyka