Serena zakasłała cicho. Odruchowo zabrała nogę z krocza Victora. Jej twarz spłonęła rumieńcem, spuściła wzrok, by ukryć zakłopotanie.
„Cholera! Dlaczego ten kelner musiał przyjść akurat teraz, kiedy byłem tak blisko?” – pomyślał Victor.
– W porządku.
Serena zachichotała w dłonie. Wyobrażała sobie, jak Victor przeklina w duchu kelnera za pojawienie się w najmniej odpowiednim momencie. Twarz Victora
















