Nadszedł dzień ślubu Madeline i Liama. Przysięgę małżeńską składali w miejscu przygotowanym na samym brzegu morza. Postawiono tam wspaniałą scenę udekorowaną świeżymi kwiatami, a wszystko lśniło czystą bielą. Białe krzesła z białymi wstążkami ustawiono z niezwykłą precyzją, niczym rzędy ław w kościele.
Gdy rozbrzmiała muzyka klasyczna, Madeline przeszła do ołtarza u boku ojca. Miała na sobie białą
















