Czarny pick-up pędził przez zatłoczone ulice Chicago. Victor zaciskał dłonie na kierownicy tak mocno, że pobielały mu kłykcie. Koniec z udawaniem i fałszywym spokojem. Serena była bezpieczna w domu dziadka, wśród ludzi, którzy ją kochali. Nadszedł czas, by wyładować wściekłość na kimś, kto odpowiadał za ten cały bałagan.
Victor wykonał gwałtowny skręt w stronę biura Dantego. Zaparkował furgonetkę
















