— Nie musi pan na mnie wrzeszczeć przez telefon, jakbym była głucha.
— Siadaj.
Serena prychnęła z irytacją. Nie miała wyboru – musiała przyjść do Victora po tym, jak jednostronnie zakończył rozmowę. Nie zdążyła nawet zmienić ubrania ani zmyć makijażu. Pośpiesznie wjechała na dziesiąte piętro, bo Blair nalegała na natychmiastowe spotkanie.
— Domyślam się, że wiesz już, z jakim problemem się mierzym
















