Powrót do Chicago nie był dla Sereny przyjemny. Przez całe dwie godziny trwali w milczeniu. Victor po wyjściu z łazienki nie wydawał się być w dobrym nastroju. Milczał, zajęty telefonem, dopóki nie wymeldowali się z motelu. Zatrzymali się w przydrożnej restauracji na kawę i kanapki. Victor nie dokończył swojej porcji, bo mu nie smakowała, natomiast Serena jadła z apetytem, będąc potwornie głodną.
















